Hi-Media

Autor Wątek: Numery stanowiskowe, moda. próżność czy konieczność?  (Przeczytany 13047 razy)

Eugen

  • Moderator
  • Hodowca
  • *****
  • Wiadomości: 486
  • Reputacja: 16
    • Zobacz profil
Odp: Numery stanowiskowe, moda. próżność czy konieczność?
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 06, 2013, 00:15:35 »
Kaktusy z oznaczonym miejscem występowania

Na ostatniej Kaktusiadzie miał prelekcje Jaroslav Prochazka – Gymnocalycium, znany specjalista gatunku, a w zasadzie prezentacje o zmienności Gymnocalycium spegazinii. Pokazała około 200 zdjęć z kilkudziesięciu stanowisk nie ze wszystkich na których był.
Różnice pomiędzy roślinami kolosalne, widać istotne jest posiadania informacji gdzie dana roślina występuje. Różnice są w wielkości, uciernieniu, kolorze cierni i epidermy.
Czas kolekcji pod hasłem mam "spegazini" ale bez numeru to już przeszłość, w zasadzie bardzo ale to bardzo ogólna informacja co posiadamy a nie jak wygląda roślina.

Pozdrawiam Eugen[/size]
« Ostatnia zmiana: Maj 06, 2013, 14:40:18 wysłana przez Eugen »

Oficjalne forum Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów

Odp: Numery stanowiskowe, moda. próżność czy konieczność?
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 06, 2013, 00:15:35 »

Eugen

  • Moderator
  • Hodowca
  • *****
  • Wiadomości: 486
  • Reputacja: 16
    • Zobacz profil
Odp: Numery stanowiskowe, moda. próżność czy konieczność?
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 24, 2013, 19:27:14 »
Wracam do tematu sensu podawania numerów stanowiskowych (numer polowy lub numer siedliska) bo pod takimi nazwami się  spotykamy.  Wpadł w moje ręce wydawany w Gb „Bradleya” nr 25 z 2007 roku. Powód prozaiczny, najlepsze na prawie 80 stronach opracowanie poświęcone haageocereusom „Taxonomy and conservation of Haageocereus Backeb. (Cactaceae) in Peru autorstwa Natalia Calderon, Daniela Zappi, Nigel Taylor i Aldo Ceroni. Jako, że zebrałem prawie wszystkie matukany pora zająć się innymi peruwiańczykami.
Tłumacząc jeden z rozdziałów znalazłem taką informację o Haageocereusach w dobrze rozpoznanych dolinach pod Limą
... Kwiaty Espostoa melanostele, gdy są otwarte, wykazują promieniowy okwiat przypominający Haageocereus. E. melanostele posiada również nocne kwiaty, ale rozwijają się z bocznego cephalium w przeciwieństwie do Haageocereus.
   W tym przypadku nocne owady zapylające miałby znaczenie dla transferu pyłku między tymi taksonami i tworzenia międzyrodzajowych hybryd. Na przykład, H. pseudomelanostele subsp. carminiflorus i H. pseudomelanostele subsp. aureispinus dały międzyrodzajowe hybrydy z Espostoa melanostele. Te hybrydy są ujmowane w rodzaju x-Haagespostoa  W dolinach Santa Eulalia i Pativilca, populacje mieszańców są bardzo dobrze reprezentowane, a czasem trudno jest znaleźć gatunki rodziców Haageocereus...

Informacja o zmianach, modyfikacjach czy hybrydyzacji znalazłem ostatni b.dużo. Byłem zwolennikiem podawania dokładnej pozycji zebrania rośliny czy też nasion, teraz uważam to za konieczność. Szkoda,że moja wiedza o badaniach genetycznych, czy nawet tylko poprawnej interpretacji wyników jest na poziomie szympansa bowiem spotkać można sporo wyników badań DNA . Muszę stanowczo się douczyć.


Eugen
PTMK O/śląski