Hi-Media

Autor Wątek: Zygokaktus chory  (Przeczytany 136 razy)

Conrad

  • Amator
  • *
  • Wiadomości: 25
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Zygokaktus chory
« dnia: Marzec 24, 2020, 21:50:24 »
Chory zygokaktus. Najpierw posadzona naszczepka bardzo długo nie wypuszczała nowych pędów, tkwiła w ziemi może ze 3 lata. Potem puściła i roślina się rozrastała. Przed rokiem zaczęła się choroba. Nieduży jeszcze krzaczek próbował pierwszy raz zakwitnąć - wypuścił jedyny pączek, który rósł. Ale kiedy powiększył się, nagle opadł na parapet. Niektóre "listki" zygokaktusa najpierw oklapły, potem stały się jak kawałki ortalionu, wisiały zwiędłe, w końcu te człony odpadły od rośliny. Za jakiś czas kolejne człony przywiędły i po czasie odpadły. Roślina wcześniej rozrastała się w trzech miejscach - dotąd dwa prawie całkiem znikły, zostały tylko resztki w ziemi, tzn. pierwszy człon, z którego kiedyś wyrastała reszta.
Z pozostałej części w tym roku kaktus wypuścił dwa pączki. Jeden szybko odpadł, ale drugi rósł i w końcu zakwitł. Kwitł około 3 doby i kwiat stulił się w sobie i odpadł na parapet. A kolejny człon zwiędnął - czyli ostatni fragment kaktusa choruje i tylko czekać, aż cały zniknie. Co mu się dzieje? Czy ktoś wie, jak go ratować. Rośnie w ziemi z przewagą zwykłej, ogrodniczej, jedynie z pewną domieszką piasku i żwiru, bo to epifit, więc sądziłem, że takie podłoże go nie niszczy? Dbam o wilgotność.
Załączam zdjęcia oklapniętego fragmentu oraz tych resztek po kaktusie wystających z ziemi. To malutka roślina.

https://www.fotosik.pl/zdjecie/f1fc85f5ec674bd5

https://www.fotosik.pl/zdjecie/9b8385c6c382b9bb

https://www.fotosik.pl/zdjecie/e7980a00d24c6321

Oficjalne forum Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów

Zygokaktus chory
« dnia: Marzec 24, 2020, 21:50:24 »

hen_s

  • Członek PTMK
  • Super Hodowca
  • **********
  • Wiadomości: 2047
  • Reputacja: 28
    • Zobacz profil
Odp: Zygokaktus chory
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 25, 2020, 16:23:06 »
Niestety niewiele mogę pomóc - nie są to rośliny które hoduję jakkolwiek w domu są bo opiekuje się nimi żona. Bez zbędnych zabiegów prawidłowo rosną i kwitną.
Dodatkowo załączone fotki niestety słabe, trudno zdefiniować problem.

Napiszę tak:
Nowe rośliny można kupić za bardzo małe pieniądze praktycznie wszędzie. Rozumiem że chcesz utrzymać akurat tą, jednak wg. mnie nie jest warta skórka za wyprawę. Zwykle chorowita sadzonka przechodzi w chorowitą roślinę z której nie ma wielkiego pożytku.
Brutalna prawda ale prawda.
Sugeruję wyrzucić smętne resztki i zaopatrzyć się w nową, zdrową roślinę.

Substrat wg. mnie jest OK, taki sam lub podobny jest u nas. Pamiętaj jednak o okresie spoczynku który preferuje ta roślina.

Conrad

  • Amator
  • *
  • Wiadomości: 25
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Odp: Zygokaktus chory
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 26, 2020, 00:05:59 »
Dziękuję. Tak właśnie myślałem, że ten gatunek nie potrzebuje nadmiernie dużej domieszki piasku, żwiru z ziemią. Jedyny kwiatek miał ok. 2 tygodnie temu, więc okres spoczynku też wypadnie mu w dziwnej porze, bo wiosną i aż do lata. A czytałem, że zaczyna się u zygokaktusa po przekwitnięciu, czyli w większości domów gdzieś od stycznia. Możliwe że kupię nowy okaz i może będzie rósł prawidłowo.


hen_s

  • Członek PTMK
  • Super Hodowca
  • **********
  • Wiadomości: 2047
  • Reputacja: 28
    • Zobacz profil
Odp: Zygokaktus chory
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 26, 2020, 15:58:29 »
Naprawdę doradzam kupno nowej rośliny. Zdrowej, dorodnej, kwitnącej. Jest duże prawdopodobieństwo, że da dużo radości i nie przysporzy kłopotów i stresów.  :)

A na tej biduli można trenować postępowanie na wypadek, jednak proponuję ją odstawić daleko od zdrowych roślin. Choroby grzybowe czasem się przenoszą na sąsiednie rośliny.