Hi-Media

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Pochwal się! / Odp: Henryk: Moje kaktusy i sukulenty.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez hen_s dnia Dzisiaj o 16:56 »
Cytuj
Conrad napisał(a):
(...) zaryzykuję porównanie, że mieszkacie w zasadzie w oranżerii
Mała to i skromna namiastka oranżerii w bloku na 4tym piętrze. Ale że rośliny lubmy oboje to nam z nimi dobrze.  :D

Cytuj
(...) gymnocalicia. One chyba też nie są duże. Czy kwitną tylko na biało i bladokremowo?
W większości rośliny tego rodzaju są niewielkie, rzadko w kolekcjach przekraczają średnicę 10cm. Tylko kilka gatunków dorasta do większych rozmiarów.
Ich kwiatuszki to znakomitej większości różne odcienie bieli, jednak zdarzają się też kwiaty czerwone czy żółte. Wszystko to można zobaczyć na moich fotkach - staram się hodować u siebie hodować co ciekawsze rośliny tego ogromnego rodzaju.

Cytuj
(...) To się zaczęło zatem gdzieś w 1981 roku. No ale moje zaniedbania edukacyjne w tym względzie i obecna niewiedza zdecydowanie umieszczają mnie w szeregu świeżaków i adeptów
Dla chcącego nie ma nic trudnego. O rośliny dzisiaj łatwo, o nabycie odpowiedniej wiedzy również - świadczy o tym chociażby Twoja tutaj obecność - tak więc widzę przed Tobą świetlaną przyszłość w tym temacie.  ;)

(...) Z moich hobby dodam i to, że jestem (...)
Niektórzy ludzie mają tylko jedno hobby: telewizor. Ty i ja jesteśmy ludźmi innego pokroju. I tacy musimy być bo kaktusami nie zajmują się przecież ludzie zwyczajni. Tu trzeba dużo pasji, zacięcia i... pracowitości bo niestety przy większej ilości roślin staje się to ciężką pracą fizyczną.

Cytuj
(...) Przypomniał mi się teraz ogród botaniczny w Blanes w Hiszpanii. (...) tam rosły takie śliczne kule, mogły mieć z metr średnicy - zielone z żółtymi, grubymi cierniami. Delikatnie położyłem się na jednej jak fakir na gwoździach i kazałem się szybko fotografować. Lubię duże kule, dlatego zacytowałem te parodie.
Jak widzę miałeś że tak je nazwę bliskie spotkanie z kaktusami.  :D
To Echinokaktus grusonii, piękna, ogromna roślina. Gdzie tam do nich parodie! Na jedną taką kulę wypadło by ze 200 parodii. No i już wiesz dlaczego nigdy Echinokaktus grusonii u mnie nie rósł??

Cytuj
Sprowadzanie ich z zagranicy, także rzadkich kaktusów to jednak kosztowne hobby. Bolałoby mnie jeszcze bardziej, gdyby takie gatunki mi potem zmarniały.
Wszystko się zgadza. Niestety w kraju nie ma roślin które obecnie hoduję, 100% moich zakupów z ostatnich kilkunastu lat to zakupy zagraniczne. Nie ma tanio, niestety bo przecież bardziej popularne gatunki już dawno mam a rarytasy... kosztują jak rarytasy właśnie.  ::)
Ale jest w tym i dobry czynnik a mianowicie że masz większą motywację aby rośliny utrzymać w dobrym zdrowiu i kondycji!

Cytuj
Marzy mi się dom wolnostojący, bez sąsiadów za ścianami i bez tego typu ograniczeń. Jeżeli kiedyś będę taki miał, to wiem, że dobuduję do niego część, która będzie szklarnią dostosowaną na lato i na zimowanie.
A wiesz? Mamy podobne marzenia. Niestety w moim wieku są to już tylko marzenia. Ale za to jakie piękne...  ;D
2
Przygotowania do zimy / Odp: Nieudane zimowanie - dlaczego?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez hen_s dnia Dzisiaj o 16:18 »
Ależ oczywiście stoją rośliny blisko szyb!
Tylko tyle, że nie wszystkie a tylko ich część... Reszta z tyłu, przystawiona, schowana, poustawiana na przystawionych półkach zamontowanych tylko do zimowania...
Nie ma szans w zimie wejść do szklarenki o oglądaniu roślin czy ich podlewaniu nie wspominając.
Chyba nie dopatrzyłeś powagi problemu: na tak niewielkiej powierzchni hoduję bardzo dużo kaktusów. Nie napiszę ile bo nie wiem dokładnie ale dużych, dorosłych i kwitnących jest dobrze ponad tysiąc a tych małych... cóż, dużo.  ;) Najwięcej problemów jest z zimowaniem i upchnięciem ich na niewielkim metrażu.
Ale oczywiście nie ma z tym problemu, tak właśnie mają zimować. Jak tylko się do nich dostanę i odgruzuję całość to wtedy oczywiście będę mógł prowadzić prace wiosenne. Podlać też trzeba będzie te rośliny które stoją w szklarence cały sezon - bo na podlanie tych które wystawię na odkryty balkon poczekam aż noce staną się naprawdę ciepłe.
Pąków jest mnóstwo to i kwiaty będą niebawem!  :)
3
Wystawy, Spotkania, Giełdy itp / Internetowa prelekcja o Boliwii ze Słowacji
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Eugen dnia Dzisiaj o 15:40 »
Dostałem ze Słowacji od Mario Snopka z Trnavy  informacje o ciekawej w formie w czasie zarazy prelekcji.
Polecam. Samemu łatwo przetłumaczyć ze słowackiego w googlu

Zdravím Vás
Konečne sme to dali s Albertom Škrovam dokopy. Prednáška na tému Bolivia 2020 bude o 17:00 na našej facebookovej stránke.
 Dá sa pozerať aj na našej klubovej stránke, pre tých, čo nemajú facebook.
Poslednú prednášku naživo pozeralo až 177 ľudí. Verím, že tentokrát to bude zasa o niečo viac. Táto prednáška je tá, ktorá mala byť na schôdzi, takže to v podstate je schôdza, ktorú bude vidieť viac ľudí ako je nás na schôdzi. Ak máte nejaké otázky, môžete ma kontaktovať cez tento email, facebook ale aj kľudne cez WhatsApp či mobil: 0904 127 187.

Mário
4
Ogłoszenia / KAKTUSIADA 2020
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Eugen dnia Dzisiaj o 12:41 »
KAKTUSIADA  2020 w Ustroniu odwołana !!!

Drogie koleżanki i koledzy kaktusiarze.
Doroczne spotkanie miłośników sukulentów zostaje odwołane.Przygotowana impreza, dograny hotel, zaproszeni prelegenci, i wystawcy, wszystko zaprzepaścił nam  Koronawirus z Wuhan.
Organizatorzy mają cichą nadzieję, że może w czasie złotej jesieni br. będą warunki na spotkanie, ale to małe nadzieje.

Prawdopodobnie spotkamy się za rok, zdrowi, z wielką werwą wrócimy do naszego pięknego hobby.

Eugeniusz Skurowski
współorganizator Kaktusiady
5
Pochwal się! / Odp: Henryk: Moje kaktusy i sukulenty.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Conrad dnia Dzisiaj o 00:30 »
Dziękuję. Ty sobie poklikałeś, a ja z ciekawością poczytałem. Nawiązując do ostatnich Twoich zdań, zaryzykuję porównanie, że mieszkacie w zasadzie w oranżerii.

Cytuj
Bez fałszywej skromności napisać można, że jest to jedno z bardziej uczęszczanych miejsc na tym Forum i łatwo tutaj trafić.

Może wątek powinien się nazywać Kaktusowa Promenada. Taka jak ulica Floriańska w Krakowie czy 3 Maja w Rzeszowie - chętnie i bardzo uczęszczana.

Cytuj
Dobrze, że oglądasz i czytasz wątek w kolejności chronologicznej bo wątek (i właściciel) ewoluuje

Staram się w ten sposób, podobnie jak się czyta książki - by całość miała sens, a obserwator wiedział, o co chodzi. Chociaż oglądałem oczywiście też najnowszą stronę - po drodze do swojego postu. I widzę m.in. gymnocalicia. One chyba też nie są duże. Czy kwitną tylko na biało i bladokremowo?

Cytuj
Dlatego staram się pomagać nowym adeptom

Koniec V klasy podstawówki... Tak, wtedy zaczęła się moja kaktusowa kolekcja - najpierw 6 malutkich roślinek, dość szybko 11 gatunków i rosła. Zaraziłem się od nauczyciela, którego bardzo lubiłem. To się zaczęło zatem gdzieś w 1981 roku. No ale moje zaniedbania edukacyjne w tym względzie i obecna niewiedza zdecydowanie umieszczają mnie w szeregu świeżaków i adeptów.   :)

Cytuj
Najstarsze rośliny z mojego wysiewu mają już przeszło 40 lat. Kilka z nich to parodie. Inne sprowadzałem jako dorosłe już i kwitnące egzemplarze - te oceniam na dużo starsze.

No nieźle! Mój najstarszy pochodzi z 1993 r. Dostałem go na urodziny od koleżanki ze studiów. Widocznie w akademiku musiałem mieć jakieś pojedyncze kaktusy, chociaż teraz tego nie pamiętam.

Cytuj
Funkcjonuję na 3 Forach i napisać chyba mogę, że kilka osób do hodowli zachęciłem.

Ja bym nawet dał się zachęcił, nie stawiałbym wielkiego oporu. Ale mam dość mało miejsca. Mieszkanie nie jest zbyt słoneczne. Poza tym specjalistyczna opieka nad kaktusami wymaga sporo czasu. Z moich hobby dodam i to, że jestem namiętnym bibliofilem i tracę na to masę czasu. Uwielbiam i kolekcjonuje stare piosenki, ciągle poszukuję - i trwonię na to również za dużo czasu. Zaniedbuję zatem pracę naukową, która daje mi chleb codzienny. W dodatku jestem bardzo dokładny - zarówno jeżeli chodzi o prowadzone zajęcia ze studentami, jak i o pracę naukową. W dzisiejszych czasach nie jest to zaletą, a raczej dużym balastem. Bo mamy czasy promujące wszędzie bylejakość. W środowisku naukowym również. Dlatego kolejne kaktusy - i chciałbym, i boję się...

Jeszcze o parodiach... 
Cytuj
Te z grupy microsperma to maluchy ale nawet one po tych 40 latach dorosły do 30-40cm.
To przecież smoki. I swoją wagę też muszą mieć. Przypomniał mi się teraz ogród botaniczny w Blanes w Hiszpanii. Tam była duża kwatera poświęcona kaktusom. Ogrodzona ze wszystkich stron. Podziwiałem za znajomymi, ale nie chciałem tego robić na odległość. Szczęśliwym trafem dwóch pilnujących ochroniarzy pognało za jakimiś turystkami, które urwały jakieś tam pędy, a kiedy dogonili, było słychać pyskówkę. Skorzystałem z tego, dałem susa do środka - i tam rosły takie śliczne kule, mogły mieć z metr średnicy - zielone z żółtymi, grubymi cierniami. Delikatnie położyłem się na jednej jak fakir na gwoździach i kazałem się szybko fotografować. Lubię duże kule, dlatego zacytowałem te parodie.

Cytuj
Epikaktus (Epiphyllum hybr.) ackermanii. Też kiedyś miałem.  :)
Był czas kiedy naprawdę poważnie postawiłem na te rośliny i przez swoje kontakty sprowadziłem ich wiele - wszystkie oczywiście zza granicy.

Sprowadzanie ich z zagranicy, także rzadkich kaktusów to jednak kosztowne hobby. Bolałoby mnie jeszcze bardziej, gdyby takie gatunki mi potem zmarniały.

Cytuj
Natomiast polecam rozmnażanie kaktusów z nasion. To najtańsza i najprostsza forma pozyskiwania roślin.

No cóż, jeżeli się ma u siebie kwiaty, to zapewne tak jest.

Cytuj
Jeśli chodzi o kwiatostany to tak, chętnie i bez problemów je wydają. Niestety nie są dekoracyjne, ot, takie maleńkie zwykle białawe czy zielonkawe dzwonkowate kwiatuszki na długich łodygach.

Czyli idą w kierunku podobnym do agawy - pod względem wysokości oraz samej urody kwiatka. Haworhie same jako rośliny są dekoracyjne, bardzo ładnie wyglądają na zdjęciach takie różne kombinacje i desenie.

Zacząłem od myśli dotyczącej miejsca na kaktusy - i podobną myślą skończę. Marzy mi się dom wolnostojący, bez sąsiadów za ścianami i bez tego typu ograniczeń. Jeżeli kiedyś będę taki miał, to wiem, że dobuduję do niego część, która będzie szklarnią dostosowaną na lato i na zimowanie.
Kończę, bo bardzo mnie pieką oczy.


6
Przygotowania do zimy / Odp: Nieudane zimowanie - dlaczego?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Conrad dnia Marzec 31, 2020, 23:33:01 »
Jaka u Ciebie jest przeszkoda, byś ustawił kaktusy najbliżej szyb okiennych, a także zaczął podlewać? U mnie mają mało miejsca - tylko trzy parapety i to krótkie, bo okna w starej kamienicy są wąskie a podłużne i wysokie, typowe dla kamienic. Na szczęście w miarę szerokie te parapety. Poświęciłem im dwa pokoje, a w trzecim śpię i jest za ciepło dla kaktusów. Przy drzwiach balkonowych na podłodze ubite gęsto skrzynki z pelargoniami, nad nimi jeszcze górują na dwóch wieżach z książek dwie dichondry. Tylko patrzeć, jak runą na pelargonie. Zresztą niepotrzebne robię Ci naiwne uwagi o stawianiu blisko szyby, skoro i tak Tobie rosną i kwitną znakomicie, a mi marnie.
7
Pochwal się! / Odp: Moje cierniste dzieci
« Ostatnia wiadomość wysłana przez basiaamatorka dnia Marzec 31, 2020, 13:02:33 »
Ależ chcę, wszelkie doświadczenia sa budujące!
8
Pochwal się! / Odp: Henryk: Moje kaktusy i sukulenty.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez hen_s dnia Marzec 31, 2020, 11:39:42 »
Witam na moim wątku. Bez fałszywej skromności napisać można, że jest to jedno z bardziej uczęszczanych miejsc na tym Forum i łatwo tutaj trafić.  :D

Tutaj możemy pisać na różne tematy, oczywiście z roślinami związane.

Cytuj
Conrad napisał(a):
Oglądam i oglądam - i wszystkich zdjęć nie sposób obejrzeć za jednym posiedzeniem.
Tak, już kilka lat jak tutaj funkcjonuję to trochę się tego uzbierało. Dobrze, że oglądasz i czytasz wątek w kolejności chronologicznej bo wątek (i właściciel) ewoluuje i nieco inaczej kolekcja moja wyglądała na początku a inaczej obecnie.

Cytuj
Jak tak się przypatruję tym kaktusom, to po dawnemu odżywa we mnie ochota, by starać się o kolejne okazy do domu.
Dokładnie o to mi chodzi.
Nie pokazuję swoich roślin i nie piszę o nich dla chwały a po to właśnie aby rozpropagować jak najbardziej nasze piękne a przecież wciąż niszowe hobby. Dlatego staram się pomagać nowym adeptom, pokazywać jak najładniej zrobione fotki jak najładniejszych roślin. Funkcjonuję na 3 Forach i napisać chyba mogę, że kilka osób do hodowli zachęciłem.  ;)

Cytuj
Po obejrzeniu iluś zdjęć (głównie tych najstarszych) mam pytanie: jakie duże są te kwitnące okazy, np. parodie. Bo ze zdjęć trudno wnioskować.
Najstarsze rośliny z mojego wysiewu mają już przeszło 40 lat. Kilka z nich to parodie. Inne sprowadzałem jako dorosłe już i kwitnące egzemplarze - te oceniam na dużo starsze. Jest wśród nich kilka parodii.
Generalnie parodie to nie są duże rośliny - wyłączając boliwijskie gatunki np. P. maassii czy P. maxima bo te dorastają do znacznych rozmiarów. Te z grupy microsperma to maluchy ale nawet one po tych 40 latach dorosły do 30-40cm. Gdzieś to pokazywałem bodaj w sezonie 2018 nawet chyba z podpórkami jak wyglądają te najstarsze. Nie wyglądają za dobrze bo dół rośliny jest b. mało reprezentacyjny czyli szaro-ciemny a i i w kolekcji z nimi jest duży kłopot bo pomimo podpórek się przewracają i pochylają na inne rośliny. Z braku miejsca u mnie rośliny generalnie są bardzo rzadko przesadzane co widać akurat przy parodiach najbardziej. Niektóre w tej samej doniczce i substracie rosną (wstyd się przyznać  :-[) 20 lat i dłużej......
Ale zwykle parodie to rośliny stricto kuliste i nie przekraczają wysokości 6-10cm, nawet starsze egzemplarze.

Cytuj
Widzę epikaktusy, ich kwiaty. Kiedy byłem dzieckiem, rodzice mieli epiphyllum, które kwitło wspaniale na czerwono.

To najstarszy z mieszańców, bardzo u nas kiedyś popularny Epikaktus (Epiphyllum hybr.) ackermanii. Też kiedyś miałem.  :)
Był czas kiedy naprawdę poważnie postawiłem na te rośliny i przez swoje kontakty sprowadziłem ich wiele - wszystkie oczywiście zza granicy. Niestety okazały się raz, że dość kapryśne i niekoniecznie chciały u mnie dobrze rosnąć i kwitnąć a dwa, bardzo ekspansywne. Taki "krzaczek" średnicy ok. 1 metra potrafi zająć mnóstwo miejsca...
Teraz pozostało mi ich kilkanaście dużych i jeszcze kilka mniejszych a i to nie mogę sobie poradzić z zimowaniem. Latem większego problemu nie ma bo wiszą u mnie na balkonie (loggia) pod sufitem. Rosną powoli, kwitną - a tylko tego po nich oczekuję.

Cytuj
Z kaktusami zawsze miałem pod górę. Od czasów licealnych atakowały je wełnowce - i to niemożliwie! Pasły się na nich jak krowy na łące. Zbierałem i tępiłem ręcznie, ale z kiepskim skutkiem. (...) Nie ma za to wełnowców. Czy przędziorków? Bladoróżowe, kształt owalny, prawie płaskie, na krótkich łapkach i robią kokony z waty, gdzie się rozmnażają - to wełnowce.
Są środki chemiczne - po co się męczyć (bez szans powodzenia) mechanicznie? 1-2 razy w roku traktuję swoje rośliny jakimś specyfikiem (najczęściej jest to Bi 81 który uważam za najbardziej skuteczny) i po kłopocie. Tak, to co opisujesz to wełnowiec, pewnie wełnowiec korzeniowy (Rhizoecus falcifer). Przędziorek szklarniowiec (Tetranychus cinnabarinus) to zupełnie inny szkodnik, maleńki, praktycznie nie do zobaczenia gołym okiem (dla mnie na pewno nie!) (0,4-0,6 mm) pajęczaki, o czerwonym lub żółtopomarańczowym zabarwieniu. Szczególnym, łatwym do rozpoznania objawem ich występowania jest charakterystyczna delikatna pajęczynka. O ile nie ma u mnie wełnowca to przędziorek zimą daje mi się we znaki jeśli zima jest ciepła i słoneczna bo lubi on powietrze suche i ciepło. Pryskam zapobiegawczo część kolekcji (ma ulubione rośliny!) i szkód wielkich nie mam.

Cytuj
Widzę, że echinopsis masz szczepiony na podkładkach. Nigdy tego nie próbowałem. Zawsze wydawało mi się zajęciem dla zaawansowanych. Podobnie jak rozmnażanie z nasion.
Generalnie nie jestem miłośnikiem i zwolennikiem tego typu hodowli i sam roślin nie szczepię. Niestety część producentów tylko w ten sposób rozmnaża swoje rośliny więc wyjścia nie mam - chcę mieć dany egzemplarz to biorę jaki jest. Zauważone przez Ciebie szczepione echinopsisy mam "aż" 2 sztuki!  ;) Zwykle są to najbardziej cenne i najbardziej kapryśne rośliny. Nie ja je jednak szczepiłem a hodowca, konkretnie Wessner w Niemczech.
Szczepienie odrostów, części roślin oraz brodawek to najlepszy i najszybszy sposób na otrzymanie dużej ilości nowych roślin. Również większa szansa na ich utrzymanie, bujny wzrost i szybkie kwitnienie. 

Natomiast polecam rozmnażanie kaktusów z nasion. To najtańsza i najprostsza forma pozyskiwania roślin. Prosta - obecnie są przecież małe mnożarki ogrodnicze. Wysiewasz nasionka na mokry substrat - zwykle jest to gruby piasek etc., stawiasz w miejscu widnym ale nie na słońcu i czekasz co wzejdzie i wyrośnie.  :D Żaden to kłopot, żadnych "czary mary" nie trzeba robić - nawet najmłodsi i najmniej zaawansowani adepci naszego pięknego hobby mogą to robić i robią. Naprawdę. Uwierz w siebie i spróbuj - to tak niewiele kosztuje...  ;)

Cytuj
Zapomniałem o haworthiach, których też trochę u Ciebie obejrzałem. Masz ich cały szwadron. To takie zielone kwiatostany, niektóre nawet trochę podobne do dużego kwiatu. Czy one są duże i czy kwitną?
Czas wielu haworcji u mnie już minął. Owszem, kiedyś miałem dużą, liczącą setki sztuk kolekcję - obecnie z braku miejsca ograniczyłem ich liczbę do kilkudziesięciu sztuk.
Czy są duże? W znakomitej większości tak, szczególnie te proste, zielone. One dają często mnóstwo odrostów i przez to w niedługim czasie są w stanie zapełnić dużą doniczkę. Natomiast te najpiękniejsze, najrzadsze jak to zwykle bywa rosną jak przysłowiowy chleb u ust, może centymetr a może i mniej na rok.
Jeśli chodzi o kwiatostany to tak, chętnie i bez problemów je wydają. Niestety nie są dekoracyjne, ot, takie maleńkie zwykle białawe czy zielonkawe dzwonkowate kwiatuszki na długich łodygach. Dla mnie nieatrakcyjne do tego stopnia że często je obcinam aby mi nie przeszkadzały i nie śmieciły.

Cytuj
(...) tak sobie myślę, że musisz mieć w domu masę miejsca na te wszystkie doniczki
I tu jesteś w błędzie.  :)
W domu, na parapetach nie mam ani jednego kaktusa czy sukulenta.  :)) Na parapetach rosną tylko hoje (kiedyś kilkaset, teraz "tylko" kilkadziesiąt sztuk) ale to tylko niektóre bo inne na specjalnym kwietniku w dużym pokoju oraz kwiaty i kwiatki żony. Jest ich niemało ale przecież kochamy kwiaty.  :)
Wszystkie kaktusy i sukulenty rosną u mnie na balkonie - na części oszklonej haworcje, parodie, rebucje, sulkorebucje i gymnokalicja a na części odkrytej cała reszta czyli hybrydy, echinopsisy i lobivie.
I tak sobie tu mieszkamy w wielkiej zgodzie i harmonii...............   ;D ;D

Uff, poklikałem sobie nieco. Mam nadzieję że wyjaśniłem kilka kwestii i nieco pomogłem.  O0

 
9
Przygotowania do zimy / Odp: Nieudane zimowanie - dlaczego?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez hen_s dnia Marzec 31, 2020, 10:25:19 »
Cytuj
Conrad napisał(a):
(...) moje kaktusy mają pełny dostęp do światła, nawet żaluzje całkiem podniesione - i podlewam je skromnie mniej więcej raz w tygodniu
Doskonale. Niestety temperatury za oknem wciąż zimowe - u mnie rano -5 stopni - więc niczego wielkiego nie ma się co spodziewać.
W sumie to Twoi ulubieńcy mają lepiej niż moje biedactwa - już dostają wodę, mają pod dostatkiem światła... A u mnie wciąż zimno, kaktusy przystawione innymi, na odkryty balkon wyjść z nimi nie można.
Nic to - ciepło blisko i coraz bliżej!  :)
10
Pochwal się! / Odp: Henryk: Moje kaktusy i sukulenty.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Conrad dnia Marzec 30, 2020, 21:30:20 »
Zapomniałem o haworthiach, których też trochę u Ciebie obejrzałem. Masz ich cały szwadron. To takie zielone kwiatostany, niektóre nawet trochę podobne do dużego kwiatu. Czy one są duże i czy kwitną? Bo tak sobie myślę, że musisz mieć w domu masę miejsca na te wszystkie doniczki.
Strony: [1] 2 3 ... 10