Hi-Media

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - skrzeczowas

Strony: [1]
1
Witam

Dziękuję za szybką odpowiedź.

Obawiam się trochę tego podłoża, bo dużo czytałem o tym, że te kaktusy baardzo nie lubią za dużo wody. Poszedłem więc ok. tygodnia temu po piasek rzeczny - taki bardzo drobny, ale z kamyczkami (nie sam piaseczek), nabrałem go do misy i postawiłem aby się wysuszył. Sprawdzałem go przed chwilą i pod powierzchnią nadal jest wilgotny... Obawiam się, że posadzony tam kaktus zginąłby. Nie miałbym pojęcia jak monitorować stan nawilżenia korzeni i tak dalej. Stąd ten pomysł z uprawą hydroponiczną, która wydaje mi się rozsądna pod tym względem, że stuprocentowo kontroluję wodę w donicy.

Dlaczego uprawa hydroponiczna nie jest polecana dla początkujących? Wydaje się (w teorii) prostsza od standardowej.
Jeżeli zdecydowałbym się na ten piasek mineralny, to czy muszę mieszać go z humusem? Mam dostęp tylko do ziemi z worków, a nie ma tam takiej bez torfu, którego się boję (też po lekturze przestrzegającej przed nim).

Pozdrawiam
Paweł

2
Witam ponownie

Z braku czasu piszę dopiero teraz...

Chciałbym Was prosić o poradę - co dalej. Zgodnie z wcześniejszą rozmową próbuję przesadzić kaktusa. Dziś odwróciłem go do góry korzeniami, wyjąłem z donicy i oczyściłem (uważnie) korzenie ze starej ziemi.
Efekt końcowy przedstawiają dwa zdjęcia:

http://zapodaj.net/da42f00ddce1c.jpg.html
http://zapodaj.net/4e0b5ba3bc58a.jpg.html

Teraz, zgodnie z informacjami, które przeczytałem, muszę odczekać kilka dni, aby korzenie przeschły i wygoiły się.
Później zamierzam wrzucić do donicy grube kruszywo typu granit, tak by luźno ją wypełniało, posadowić na to kaktusa tak, aby korzenie swobodnie wypełniały przestrzeń między kruszywem i podlewać go w ten sposób, że wypełniałbym misę wodą + nawozem do kaktusów, zatykał dolny otwór i pozwalał się napić, a następnie spuszczał wodę. Dzięki temu kaktus miałby co jeść, nie byłoby ryzyka przegnicia korzeni oraz nie trzeba by znów kłopotać się przesadzaniem (a jest ono bardzo trudne...)

Proszę o opinie - co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Paweł

3
Dzięki wielkie za szczegółową podpowiedź!!! (kolegę zastąpię żoną, można?  ;) )

 Teraz wiem już chyba wszystko, dziękuję wszystkim odpowiadającym.
Pozdrawiam
Paweł

4
Dziękuję za odpowiedź, klucha64

O książce jakiejś już myślałem i bardzo fajnie wyprzedziłeś moje pytanie.
Co do okrywania kaktusa podczas opadów - to już to robię - bezpośrednio na niego nie pada bo jest szczelnie otulony, ale myślałem że może wilgoć w powietrzu może mu zaszkodzić - wiem, że ten gatunek jest bardzo wrażliwy na przelanie.
Kaktus posadzony jest prawdopodobnie w torfie, bardzo suchym torfie - jak wleję tam coś to zaraz jest w podstawce...

Pozdrawiam
Paweł

5
Witam ponownie

Serdecznie dziękuję za Wasze uwagi.

Proszę jeszcze o chwilę cierpliwości i odpowiedzi na moje nowe pytania :)

1. Z tego co piszecie, grusonii jest delikatny i trudny do uprawy dla początkującego. Jakie inne gatunki są polecane dla młodych stażem?
2. Czy możecie podać jakieś linki do informacji dotyczących technik przesadzania dużych kaktusów?
3. Jeżeli mój kaktus ma stać na balkonie cały czas i nie może być ustawiony w inspekcie, to w jaki sposób najlepiej chronić go przed opadami? (bo rozumiem, że są one dla niego zabójcze...)
4. Czy powinienem przesadzić kaktus jak najszybciej, czy też ten sezon może jeszcze poczekać?

Pozdrawiam
Paweł

6
Witam ponownie

Dziękuję za odpowiedzi, mimo, iż nie są krzepiące.
Z tego co rozumiem:

- żółty odcień na dole jest nie do zlikwidowania
- kaktus powinien stać cały czas na balkonie, aż do jesieni (a co, jeżeli temperatura w nocy spadnie do, powiedzmy 4-6 stopni?)
- powinienem zrobić rodzaj szklarni/inspektu i umieścić w nim kaktus
- powinienem przesadzić kaktus do odpowiedniego podłoża (jakie najlepiej użyć? w jaki sposób przesadza się takie kolczaki?)
- kaktus powinien otrzymywać mało wody (co to znaczy "oszczędnie" w moim przypadku?)

Prosiłbym o doprecyzowanie, jeszcze raz dziękuję.
Paweł

7
Dzień dobry,

To mój pierwszy post na forum - właśnie się zarejestrowałem, więc może zarysuję sytuację:
Od zawsze bardzo lubiłem kaktusy. Kiedy zatem w pracy kupowali kwiatki na biurka, zażyczyłem sobie jakiegoś dużego kaktusika. Ma radość nie miała granic, ponieważ dostałem bardzo dużą roślinkę...
Po prawie dwóch latach żegnam się z firmą i w dowód zasług otrzymałem kaktusa na odchodne. Niestety, czas jego pobytu w firmie nie był dla niego zbyt szczęśliwy - prawie zerowa widzialność słońca, bardzo niewiele wody - tyle tylko, że codziennie przez 8 godzin doświetlałem go żarówką 60W, myśląc, że to coś pomoże.

W każdym razie oto on:
http://imageshack.us/photo/my-images/402/echino1.jpg/

Jak dla mnie jest bardzo duży i śliczny - orzech włoski umieszczony także dla porównania. Niestety od dołu kaktus jest żółty, co widać tutaj:

http://imageshack.us/photo/my-images/24/echino2.jpg/

W związku z tym, że teraz zwiększyły się moje możliwości pielęgnacyjne, chciałbym Was prosić o pomoc w wydobyciu go z tego stanu.
Co już robię:
- codziennie od rana wystawiam go na balkon. Niestety mieszkanie nie jest zbyt słoneczne i bezpośrednie światło jest dopiero od godziny 13 do wieczora.
- kupiłem nawóz niskoazotowy, ale nie wiem jak go zaaplikować, ponieważ moja jedyna próba podlania go skończyła się tym, że woda przeleciała przez glebę do podstawki praktycznie od razu, nie zostając w glebie (podlewałem konewką). Żeby więcej nie partolić postanowiłem poczekać i spytać się o radę kogoś mądrzejszego w tych sprawach. Słyszałem, że kaktusy podlewa się od spodu - ale jak to zrobić?

Nie wiem w sumie co więcej powiedzieć. Chciałbym wyprowadzić tę roślinę na prostą, ponieważ niezwykle mi się ona podoba, poza tym przypomina mi poprzednią pracę i miłe w niej chwile :)

Pozdrawiam, będę wdzięczny za jak najbardziej szczegółowe odpowiedzi
Paweł



Strony: [1]