Hi-Media

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - mchmiel2

Strony: [1]
1
witam
Prosze uprzejmie o ekspertyzę - czy takie zmiany jak na foto są spowodowane przez jakąś zaraze ? [kilka foto zalaczam] od kilkunastu dni kaktusy mam rozbudzone, wystawiane stopniowo na dwor na slonce itd.
Zimowane parapetem północnym temp ok 8-14 C. Ok lutego b.r. na dwoch chilijczykach pojawily sie wełnowce, potraktowalem sprayem na mszyce/przedziorki [BEST PEST], niestety w sumie,  troche zapobiegawczo potraktowalem tez cala kolekcje sasiadujacych trichow (ok 20 szt.). Czy srodek mogl okazac sie za mocny na ich młode tkankii  (jedynie od góry sa zmiany) , na dodatek  w warunkach spoczynkowych a teraz to to tylko blizny od 'popażeń' ktore sobie zostaną a zdrowa tkanka bedzie odbudowywac sie od gory? mam ok. 4 kaktusy (foto)  z kropkowanym nalotem powstalym jeszcze w marcu/kwietniu, reszta, kilkanascie sztuk roznych odmian popryskanych trichocereusow,  bez szkody  -  żle wygladaja jak na zdjeciach: szybkorosnace  2 x pachanoi i 2 x hybrydy chile-pachanoi.  Natomiast z tych powolirosnocych chilijczykow zaatakowanych welnowcami zimą , jeden jest bez zarzutu i śladu zato drugi zginał w oczach ok marca (zżółkł i usechł) , sic!
Na zdjeciu 'inny_objaw_hybryda.jpg'  -  jakby zupelnie inny objaw/problem  - czy ktos wie czemu tak?
Natomiast na 'z_blizna_pachanoi.jpg'  - oznaczylem miejsce gdzie wykonalem probę czy to nie tarczniki - ok 2 tyg temu probowalem paznokciem czy nie da sie odkleic jak tarcznik , lecz to nie tarczniki bo odeszlo razem z naskórkiem i zostala teraz podgojona jasna blizna jak na zdjeciu.
Ogolnie to mam nadzieje ze to nie zaraza - widoczne nowe przyrosty (na niektorych) uszkodzonych trichach sa jakby bez tego 'parchu' ... choc nie wiadomo czy nie przeniesie sie , jesli nic nie bede 'dzialac' celem zwalczenia zarazy. Dodam ze nic mi nie 'chodzi' po kaktusach.
Pozdrawiam . Michał

2
Kupilem na wiosne (z Rumii) kilkanaście liści wtedy zupełnie bordowych. Super rośnie , mialem nawet kwiaty A teraz zaczął mi już czerwieniec na zimę (foto) ,  mam taki plan by zaryzykować z tą doniczką całozimowy pobyt na tarasie (południowy),  jedynie przy największych mrozach < -25 C zamierzam przestawić do kanciapy gdzie wtedy bede miał też mróz na parapecie ale znacznie bliżej 0 C.  Odpowiednio otocze donice styropianem , tylko nie mam jasności jak to z podlewaniem u tych spermiokwiatów . Przyznam że ostatnia wode donica przyjęła wrzesniowym deszczem , potem przestawilem pod dach i nie podlewam. O opuncje nie martwie sie w ogole - poprzedni rok przezimowaly mi ; u spermiokwiatow pojedyncze liscienie powysychały (nie wiem czy widac na foto) i stad nie wiem czy może nie zrosić jeszcze teraz październik/listopad?
Dzieki z gory za diagnoze/rade

3
Przygotowania do zimy / Aloinopsis - jak 1 zimą?
« dnia: Październik 13, 2012, 21:34:26 »
Witam
Jak tu takie tegoroczne siewy zimować  i gdzie / kiedy ustawiać do kwietnia?dodam że gatunki w tej donicy sa w.g. znalezionych informacji mrozoodporne do kilku stopni <0.

Jak juz pisalem w innym poscie wczesniej mam takie 'zmienne' :

Czy nadal  podlewać , w zalezności od potrzeb czy zaprzestac w mini namiocie/grow boxie?Gdzie zimowac? przestawic raz , czy przemieszczac w zależności od danego miesiaca/temp na zewnatrz?  Czy dla którejś z opcji 1 / 2 /3 zasadny byłby namiot foliowy ?
Mam do wyboru:
1. okno na korytarzu (północnym) , kaloryfery off , ale bardzo sucho bo w innych cześciach budynku grzeja, okna moge uchylać /rozszczelniac wiec temp moge miec  5-15 stopni zaleznie od dnia (tu trzymam prawie wszystkie dorosle okazy)
2. okno pd w domu - czyli raczej pow 20 st C bo to pokój z  tv room i żona decyduje o kaloryferze 
3. kanciapa pn. - wsch. zupelnie bez kaloryfera , otwieranie okna w.g. uznania,  tam zima na parapecie miewam nawet ujemne temp.

A tak z ciekawosci zapytam - wydaje mi sie ze widze pąki kwiatowe , czy mam szanse aby mi to jeszcze dorozwinęlo sie do kwitnienia ? wtedy trzymać w opcji '2)' ? Niżej foto

4
Rozmnażanie / Siewki - przyhamowany wzrost / zbordowiałe
« dnia: Sierpień 16, 2012, 14:09:47 »
Witam. Kaktusami zajmuję sie od 3 lat, mam kilkadziesiąt wiekszyc okazów  z zakupów internetowych jak i pewnie drugie tyle co sam wysiałem. . Dodam że znam abecadło kaktusiarza (z lektury znanej bibli czeskiego autora i nie tylko), aczkolwiek nie pokusiłem sie jeszcze by stosować kwas szczawianowy, przegotowana kranówka daje b. dobre efekty dla starszych okazów (podlewam o 23 , czasem tylko zraszam).

Wysiałem w kwietniu kilka odmian Echinocereusow (triglochidiatusy, coccineusy i inne mrozaki, nasiona stanowiskowe z usa alplains.com),
Substrat - ziemia do sukulentow (market)  + perlit + piach rzeczny (market)  do plastikowych pudelek po surówkach ze sklepów spożywczych wieczko 'prawie' szczelne.
Podlewane wodą przegotowaną (mam na ursynowie b. dobrą , zero chloru etc) Ładnie sobie wykiełkowało w kwietniu b.r. , otwieralem , wietrzyłem na coraz dłużej , a gdy potrzebowałem  już podlać , porobiłem po kilka dziur w denku (metodą rozgrzanego nad palnikiem gwoździa) aby dobrze sie podlewało metodą podsiąkania , a od góry w pokrywkach porobiłem po kilka otworów aby dolatywało regularnie powietrze, i w lipcu gdy bywa w cieniu > 35 C by sie w srodku nie zagotowało.  I tak podsiąkałem raz na 2, 3 tygodnie w zależności od potrzeb; stoi to na balkonie południowym za grubą matowioną szybą (dużo rozproszonego światła) ale temperatura nie za wysoka, bo zapewniony brak bezpośredniego palącego słońca wystawy południowej) . I niestety obserwuję od kilku tygodni 'zatrzymanie' wzrostu siewek - sa ciemne (bordowe) jedynie u wierzchołka przy młodziutkich cierniach mają troche zielonej tkanki. Dodam że nie umierają ( nie zasychają/gniją) - uważam że wody mają nie za mało nie za dużo . Moje podejrzenie to 'złe' wietrzenie.   

W poprzednim roku wysiewałem trichocereusy, turbinaniaki i peyotlaki (te 2 ostatnie z własnych owoców :) , wtedy wszystkie 3 zestawy siewek przepikowałem po ok 2 miesiacach ze słoików do odkrytych doniczek i zaobserwowałem ze 100%  turbiniaków zaczęło bordowiec , gnić i padać - peyote i t.bridgesi nie .  Kilka turb. uratowalo zaszczepienie na pereskipsisie , ale cały czas trzymam je pod 'niby' kloszem z ucietej butelki, bo gdy na probe zabieram klosz, momentalnie bordowieja.

A jak to jest z echinocereusami? zauważyłem ze tylko  1 odmiana ('White Sands') jest kilkukrotnie wieksza od braci z tego samego pudelka; dodam że po doświadczeniu z turbiniakami z poprzedniego roku , staram (staralem ) sie ostrożnie zwiększać dopływ świeżego powietrza. Od paru dni przyjąłem taktykę - częściej podlewam, ale trzymam już bez przykrycia - choć nie widze efektów ciągle 90% tkanki tegorocznych siewek jest bordowa.
Dodam że substrat jest przepuszczalny, popękany , porowaty (metodą uginania brzegów plastikowych naczynek).
Termperatura w nocy nie jest juz od ponad tygodnia taka wysoka (letni spoczynek kaktusow w naszym klimacie zakończony) a moje siewki ciągle czekają , nie powiększają sie za bardzo.
Mam doświadczenie z siewkami tr. bridgesi że bordowiały mi gdy nieco przelałem ale z czasem wracał im wigor i zielona barwa tkanki. W tym roku nie mam pomysłu dlaczego od miesiąca siewki ech. stoją w miejscu, mimo że nie przelałem , a chciałbym by podrosły przed zimą.
Może zakombinować z nawożeniem (rozcienczonym) albo chociaż wode zakwaszać np. sokiem cytrynowym.?

Strony: [1]