Hi-Media

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - mchmiel2

Strony: [1]
1
ok. Dziekuje za linka. Bede sprawdzał korzenie  jutro, nie wiedzialem ze nie tylko ziemiorki moga mi żerowac pod ziemia. Szkoda ze nie zbadalem precyzyjnie korzeni tego chilijczyka co padl późną zimą, choc wydaje mi sie ze nic sie nie ruszalo jak przechylilem zawartosc doniczki do kosza. Inna sprawa ze to mogą byc dwie rózne odmiany wełnowców ktorym moga smakowac  bardziej akurat rozne moje odmiany .
Jeszcze 2-3 lata temu był sobie Provado w spraju, wygoda bo gotowy aerozol to nie trzeba bylo rozrabiac minimalnej dawki 0.5 ml, a potem wylewac ok 80% roztworu po jednorazowym uzyciu, dzialał skutecznie i nie uszkadzał, gdy mi coś biegało po czubkach moich trichów...
Jakbym cos znalazl na korzeniach to dam znac, jeśli nic -  to czekam na słoneczne dni i że przyrosty bedą zdrowozielone a blizny tylko oznaczą mi ostecznie zimę 2014 na 'kolumnie'.
Pozdr, Michał

2
witam
Prosze uprzejmie o ekspertyzę - czy takie zmiany jak na foto są spowodowane przez jakąś zaraze ? [kilka foto zalaczam] od kilkunastu dni kaktusy mam rozbudzone, wystawiane stopniowo na dwor na slonce itd.
Zimowane parapetem północnym temp ok 8-14 C. Ok lutego b.r. na dwoch chilijczykach pojawily sie wełnowce, potraktowalem sprayem na mszyce/przedziorki [BEST PEST], niestety w sumie,  troche zapobiegawczo potraktowalem tez cala kolekcje sasiadujacych trichow (ok 20 szt.). Czy srodek mogl okazac sie za mocny na ich młode tkankii  (jedynie od góry sa zmiany) , na dodatek  w warunkach spoczynkowych a teraz to to tylko blizny od 'popażeń' ktore sobie zostaną a zdrowa tkanka bedzie odbudowywac sie od gory? mam ok. 4 kaktusy (foto)  z kropkowanym nalotem powstalym jeszcze w marcu/kwietniu, reszta, kilkanascie sztuk roznych odmian popryskanych trichocereusow,  bez szkody  -  żle wygladaja jak na zdjeciach: szybkorosnace  2 x pachanoi i 2 x hybrydy chile-pachanoi.  Natomiast z tych powolirosnocych chilijczykow zaatakowanych welnowcami zimą , jeden jest bez zarzutu i śladu zato drugi zginał w oczach ok marca (zżółkł i usechł) , sic!
Na zdjeciu 'inny_objaw_hybryda.jpg'  -  jakby zupelnie inny objaw/problem  - czy ktos wie czemu tak?
Natomiast na 'z_blizna_pachanoi.jpg'  - oznaczylem miejsce gdzie wykonalem probę czy to nie tarczniki - ok 2 tyg temu probowalem paznokciem czy nie da sie odkleic jak tarcznik , lecz to nie tarczniki bo odeszlo razem z naskórkiem i zostala teraz podgojona jasna blizna jak na zdjeciu.
Ogolnie to mam nadzieje ze to nie zaraza - widoczne nowe przyrosty (na niektorych) uszkodzonych trichach sa jakby bez tego 'parchu' ... choc nie wiadomo czy nie przeniesie sie , jesli nic nie bede 'dzialac' celem zwalczenia zarazy. Dodam ze nic mi nie 'chodzi' po kaktusach.
Pozdrawiam . Michał

3
Kupilem na wiosne (z Rumii) kilkanaście liści wtedy zupełnie bordowych. Super rośnie , mialem nawet kwiaty A teraz zaczął mi już czerwieniec na zimę (foto) ,  mam taki plan by zaryzykować z tą doniczką całozimowy pobyt na tarasie (południowy),  jedynie przy największych mrozach < -25 C zamierzam przestawić do kanciapy gdzie wtedy bede miał też mróz na parapecie ale znacznie bliżej 0 C.  Odpowiednio otocze donice styropianem , tylko nie mam jasności jak to z podlewaniem u tych spermiokwiatów . Przyznam że ostatnia wode donica przyjęła wrzesniowym deszczem , potem przestawilem pod dach i nie podlewam. O opuncje nie martwie sie w ogole - poprzedni rok przezimowaly mi ; u spermiokwiatow pojedyncze liscienie powysychały (nie wiem czy widac na foto) i stad nie wiem czy może nie zrosić jeszcze teraz październik/listopad?
Dzieki z gory za diagnoze/rade

4
Przygotowania do zimy / Aloinopsis - jak 1 zimą?
« dnia: Październik 13, 2012, 21:34:26 »
Witam
Jak tu takie tegoroczne siewy zimować  i gdzie / kiedy ustawiać do kwietnia?dodam że gatunki w tej donicy sa w.g. znalezionych informacji mrozoodporne do kilku stopni <0.

Jak juz pisalem w innym poscie wczesniej mam takie 'zmienne' :

Czy nadal  podlewać , w zalezności od potrzeb czy zaprzestac w mini namiocie/grow boxie?Gdzie zimowac? przestawic raz , czy przemieszczac w zależności od danego miesiaca/temp na zewnatrz?  Czy dla którejś z opcji 1 / 2 /3 zasadny byłby namiot foliowy ?
Mam do wyboru:
1. okno na korytarzu (północnym) , kaloryfery off , ale bardzo sucho bo w innych cześciach budynku grzeja, okna moge uchylać /rozszczelniac wiec temp moge miec  5-15 stopni zaleznie od dnia (tu trzymam prawie wszystkie dorosle okazy)
2. okno pd w domu - czyli raczej pow 20 st C bo to pokój z  tv room i żona decyduje o kaloryferze 
3. kanciapa pn. - wsch. zupelnie bez kaloryfera , otwieranie okna w.g. uznania,  tam zima na parapecie miewam nawet ujemne temp.

A tak z ciekawosci zapytam - wydaje mi sie ze widze pąki kwiatowe , czy mam szanse aby mi to jeszcze dorozwinęlo sie do kwitnienia ? wtedy trzymać w opcji '2)' ? Niżej foto

5
Rozmnażanie / Jak zimować siewki echinocereus triglochidiatus?
« dnia: Październik 13, 2012, 21:21:14 »
Witam,
Przesadzilem , ładnie rosły ale w trakcie wrzesniowego  urlopu ktos inny mi pilnował maluchów i nieco pognilo/poschło, nie chciałbym mieć dalszych strat. Obawiam sie by dobrze przezimować echinocereusy mrozaki  i już więcej ich nie tracić.  Na ten moment prosze o porade:
Czy nadal  podlewać , w zalezności od potrzeb czy zaprzestac w mini namiocie/grow boxie?Gdzie zimowac? przestawic raz , czy przemieszczac w zależności od danego miesiaca/temp na zewnatrz?  Czy dla którejś z opcji 1 / 2 /3 zasadny byłby namiot foliowy ?
Mam do wyboru:
1. okno na korytarzu (północnym) , kaloryfery off , ale bardzo sucho bo w innych cześciach budynku grzeja, okna moge uchylać /rozszczelniac wiec temp moge miec  5-15 stopni zaleznie od dnia (tu trzymam prawie wszystkie dorosle okazy)
2. okno pd w domu - czyli raczej pow 20 st C bo to pokój z  tv room i żona decyduje o kaloryferze ;)
3. kanciapa pn. - wsch. zupelnie bez kaloryfera , otwieranie okna w.g. uznania,  tam zima na parapecie miewam nawet ujemne temp.

Dzieki z gory , Michał

PS. przepraszam za post w złym dziale , jeśli admin uzna , proszę  o przeniesienie do sekcji zimowania

6
Rozmnażanie / Odp: Siewki - przyhamowany wzrost / zbordowiałe
« dnia: Sierpień 17, 2012, 09:00:38 »
ok, dzieki za diagnoze, poprzesadzam w weekend i zmniejsze 'oswietlenie' , powietrza nie bedę ograniczać;  pod koniec wrzesnia postaram sie podesłać foto

7
Rozmnażanie / Odp: Siewki - przyhamowany wzrost / zbordowiałe
« dnia: Sierpień 16, 2012, 23:37:40 »
 słońce zza za matowej szybymialy, jeszcze opowiednio żerdzie balkonu ograniczały słońce (cieniowaly w ramach jak slonce sie przesuwalo na niebie); na foto zaraz po podmoczeniu

Moze troche przesadzilem ze tylko 10% tkanki jest zielonej,  ale na 1 foto wyraznie widac czerwonawe siewki, a na tym 2 foto po lewej odmiana 'white sands' - akurat ta jest najdorodniejsza a odpowiednio inny kuzyn po prawej ma wlasnie najbardziej zahamowany wzrost, moze tego na foto nie widac ale te siewki prawie cale sa ciemne , tylko odrobine zielone przy wierzcholku

8
Rozmnażanie / Siewki - przyhamowany wzrost / zbordowiałe
« dnia: Sierpień 16, 2012, 14:09:47 »
Witam. Kaktusami zajmuję sie od 3 lat, mam kilkadziesiąt wiekszyc okazów  z zakupów internetowych jak i pewnie drugie tyle co sam wysiałem. . Dodam że znam abecadło kaktusiarza (z lektury znanej bibli czeskiego autora i nie tylko), aczkolwiek nie pokusiłem sie jeszcze by stosować kwas szczawianowy, przegotowana kranówka daje b. dobre efekty dla starszych okazów (podlewam o 23 , czasem tylko zraszam).

Wysiałem w kwietniu kilka odmian Echinocereusow (triglochidiatusy, coccineusy i inne mrozaki, nasiona stanowiskowe z usa alplains.com),
Substrat - ziemia do sukulentow (market)  + perlit + piach rzeczny (market)  do plastikowych pudelek po surówkach ze sklepów spożywczych wieczko 'prawie' szczelne.
Podlewane wodą przegotowaną (mam na ursynowie b. dobrą , zero chloru etc) Ładnie sobie wykiełkowało w kwietniu b.r. , otwieralem , wietrzyłem na coraz dłużej , a gdy potrzebowałem  już podlać , porobiłem po kilka dziur w denku (metodą rozgrzanego nad palnikiem gwoździa) aby dobrze sie podlewało metodą podsiąkania , a od góry w pokrywkach porobiłem po kilka otworów aby dolatywało regularnie powietrze, i w lipcu gdy bywa w cieniu > 35 C by sie w srodku nie zagotowało.  I tak podsiąkałem raz na 2, 3 tygodnie w zależności od potrzeb; stoi to na balkonie południowym za grubą matowioną szybą (dużo rozproszonego światła) ale temperatura nie za wysoka, bo zapewniony brak bezpośredniego palącego słońca wystawy południowej) . I niestety obserwuję od kilku tygodni 'zatrzymanie' wzrostu siewek - sa ciemne (bordowe) jedynie u wierzchołka przy młodziutkich cierniach mają troche zielonej tkanki. Dodam że nie umierają ( nie zasychają/gniją) - uważam że wody mają nie za mało nie za dużo . Moje podejrzenie to 'złe' wietrzenie.   

W poprzednim roku wysiewałem trichocereusy, turbinaniaki i peyotlaki (te 2 ostatnie z własnych owoców :) , wtedy wszystkie 3 zestawy siewek przepikowałem po ok 2 miesiacach ze słoików do odkrytych doniczek i zaobserwowałem ze 100%  turbiniaków zaczęło bordowiec , gnić i padać - peyote i t.bridgesi nie .  Kilka turb. uratowalo zaszczepienie na pereskipsisie , ale cały czas trzymam je pod 'niby' kloszem z ucietej butelki, bo gdy na probe zabieram klosz, momentalnie bordowieja.

A jak to jest z echinocereusami? zauważyłem ze tylko  1 odmiana ('White Sands') jest kilkukrotnie wieksza od braci z tego samego pudelka; dodam że po doświadczeniu z turbiniakami z poprzedniego roku , staram (staralem ) sie ostrożnie zwiększać dopływ świeżego powietrza. Od paru dni przyjąłem taktykę - częściej podlewam, ale trzymam już bez przykrycia - choć nie widze efektów ciągle 90% tkanki tegorocznych siewek jest bordowa.
Dodam że substrat jest przepuszczalny, popękany , porowaty (metodą uginania brzegów plastikowych naczynek).
Termperatura w nocy nie jest juz od ponad tygodnia taka wysoka (letni spoczynek kaktusow w naszym klimacie zakończony) a moje siewki ciągle czekają , nie powiększają sie za bardzo.
Mam doświadczenie z siewkami tr. bridgesi że bordowiały mi gdy nieco przelałem ale z czasem wracał im wigor i zielona barwa tkanki. W tym roku nie mam pomysłu dlaczego od miesiąca siewki ech. stoją w miejscu, mimo że nie przelałem , a chciałbym by podrosły przed zimą.
Może zakombinować z nawożeniem (rozcienczonym) albo chociaż wode zakwaszać np. sokiem cytrynowym.?

Strony: [1]